Księga Motyli



Stare czasy...

2009
luty
2007
wrzesień
sierpień
2006
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
marzec
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień

Inne Motylki:

Odwiedzam
matka Ją opiernicza
on Ją bawi
dialogi
only-you
Death Live, Edyta
Dagmara :)
Bo zupa była za słona
Skarmelizowany cukier
Razem 4ever
Kuba
Lekko zbuntowany Aniołek
Small Angel
Bimbo
Taka prawdziwa miłość
Na zawsze w Jej sercu Tylko On

Z uczuciem - wiersze, aforyzmy itp

Grody milosci
Strona o milosci
Miłosne gify
Poezja, aforyzmy
Wiersze
Miłosne wyznania
Miłość w słowach

design by Emi
for blogowanie.go.pl




2009-02-08 15:15:28 >> kocham Cię

* gdy jestem rozczochrana, a tusz spływa mi po brodzie, a dla Ciebie jestem najpiękniejsza
* gdy boję się, a Ty jesteś obok żeby mnie przytulić
* gdy zajmujesz mój umysł w dzień i w nocy
* gdy budzę się i myślę, czy Ty już wstałeś
* gdy całujesz mnie, a ja jestem w niebie
* gdy Twoim marzeniem jest moje szczęście
* gdy w ciemnościach nocy odprowadzasz mnie
* gdy mi ufasz, a ja ufam Tobie
* gdy mokniesz ze mną na deszczu
* gdy jesteśmy tylko ''My''... Razem
* gdy zrobiłbyś dla mnie tak wiele, wiedząc, że ja dla Ciebie zrobię to samo
* gdy jestem z Tobą tak szczęśliwa, że mogę umrzeć, będąc pewna, że umrę w chwili największego szczęścia...
* gdy leżę koło Ciebie i przytulam się...
* gdy rozpoznaję Twoje kroki na schodach...
* gdy troszczysz się o mnie
* gdy nie widzisz mnie dzień i tęsknisz...
* gdy wiem, że nie śniłam o nikim innym jak o Tobie,
* gdy przeszywasz mnie niebieskim kolorem, wylewając słone łezki.
* gdy stają się niebem Twoje oczy, a usta chlebem.
* gdy wiem co Cię denerwuje...
* gdy Twój zapach na ulicy odnajduję...
* gdy przytulam Cię, bo Ci zimno.
* gdy wiem, że tylko Tobie ufam i tylko Ty mnie akceptujesz taką jaka jestem...
* gdy przypominasz mi dobre chwile...
* gdy jesteś więzieniem... i sposobem na życie.
* gdy stajesz się kamieniem u szyi i skrzydłami u ramion...
* gdy słucham Twego serca
* gdy smakują mi Twoje łzy
* gdy starasz się żeby było lepiej..
* gdy siadam ci na kolanach,
* gdy słodko patrzysz w moje oczy..
* gdy siedzisz przy stole, patrzę jak jesz i patrzę jak pijesz kawy gorzki smak..
* gdy w Twoich oczach blask świecy się odbija...
* gdy uśmiechasz się do mnie...
* gdy oddałabym Ci swoją krew
* gdy wiem że oddam życie za Ciebie
* gdy nie złościsz się, kiedy milczę, bo nie wiem czemu nie płaczę.
* gdy zamęczasz mnie opowiadaniami.. chcę słuchać..
* gdy umierasz, umiera część mnie razem z Tobą...
* gdy wiem, że tak musi być, choć tego nie chcę..........
* gdy wysychają na zawsze twoje łzy, a ja nie jestem zła...
* gdy zamykam Twoje oczy co były niebem, a milczą usta co były chlebem...
* gdy mnie akceptujesz...
* gdy ocierasz moje łzy...
* gdy siedząc w wannie z gorącą wodą, robisz mi miejsce...
* gdy mi ufasz jak mnie nie ma...
* gdy w środku nocy robisz mi herbatę...
* gdy Cię męczę i uszczęśliwiam...
* gdy milczę i myślę, Ty mi towarzyszysz...
* gdy śpisz koło mnie...
* gdy będę stara, a Ty powiesz moja kochana...
* gdy dajesz mi szczęście, jakiego nikt nie daje...
* gdy płaczesz, widząc jak ja płaczę...
* gdy wiesz to, czego inni nie wiedzą...
* gdy kończąc grę u zmierzchu życia... wiesz że zagrałbyś raz jeszcze
* gdy jesteś ze mną szczery, bo wiesz że wszystko możesz mi powiedzieć...
* A tak naprawdę, to miłość jest wtedy gdy stajesz się moim przyjacielem
* I zrobiłabym dla Ciebie tak wiele...
skomentuj (2)




2007-09-06 00:09:26 >> ?

szkoda, że ten pytajnik taki mały, czuję w sobie taki jeden, wielki, ogromny pytajnik.
czuję się sama, czuje sie niepotrzebna.
dlaczego nie mam ochoty dzwonić do Niego, a przecież nie widzieliśmy się od 2tygodni ?
ja wiem dlaczego. on nie zadaje tego pytania, on generalnie zawsze o mało rzeczy pytal. owszem dzwoniłam, hm, tydzien temu (?) i jedyne co było przez 15minut to jego gadanie, ok ja rozumiem, jest tam, moze coś ciekawego się dzieje, rozumiem. tylko szkoda ze po tym wielkim (jego) gadaniu sie mowi pa.
mysle - moze jednorazowo, moze dzisiaj.
jednak z nastepna rozmowa jest to samo... pozniej znow to samo i znow, czyli 4 rozmowy.
naprawde nie mam ochoty dzwonic, nawet czasem tych beznadziejnych smsow mi sie pisac nie chce!!! bo po co..
nie ma czegos takiego ze ja cos opowiadam, co robilam, co sie dzieje, generalnie wiem, ok, nic sie u mnie nie dzieje... ale mozna zapytac... chociaz tyle, czy AZ tyle (?)

skomentuj (2)




2007-08-22 20:44:17 >> jestem... ? ;)

dziwnie..
dzisiaj chyba mam jakąś wenę ;) nvm..
tak sobie czytałam odwiedzane przeze mnie blogi, na które wchodzę ze swojego bloga i pomyślałam sobie że ja tutaj przecież nic nie piszę.. a przecież potrafię :P no tak tak. Często go odwiedzam i widzę tę notkę z rocznicy heh, teraz to już 21 miesięcy będzie za 2 dni :) szkoda tylko żę zobaczymy się w niedzielę i to pewnie tylko na trochę bo będę padnięta po nocce w Klubie i zapewne w niedziele też będę jechała tam do pracy, dlatego tez nie pojadę z moim M do niego do rodziców. No chyba że nie będę potrzebna to pojadę, ale wiadomo że pieniążki potrzebne.. z jednej strony chcę jechać bo wiem żę muszę, a z drugiej nie chcę bo chcę spędzić czas z Nim, jak najdłużej.
Wiele się pozmieniało, Jego kontrakt, zmiana miejsca zamieszkania, miasta. Co powoduje że widzimy się na kilka godzin raz w tygodniu jak narazie bo udaje się że tutaj przyjeżdża, a jak będzie dalej? Mówi że niedługo zrobi to cholerne prawko, jakieś auto się kupi, i będzie przyjeżdżał. No ale też nie powiem bo i ja powinnam zrobić to prawko, ale dopiero jak pójdę na ten staż do banku. Wtedy będą pieniążki :) Narazie niestety nie mogę do Niego jeździć, bo przecież na tygodniu jestem wolna, mam czas, ale nie możemy narazie bo On mieszka w hotelu, w kilka osób. Dopiero jak wynajmie z kolegą mieszkanie to będę mogła tam mieszkać :) być blisko kiedy wróci zmęczony po treningu, podać obiadek, spędzić miły wieczór... ojjj tak tak, ale to za jakiś czas.
Wydaje mi się że będzie dobrze.. chociaż jeszcze miesiąc temu gdy to nie było przesądzone czy przejdzie tam czy nie, miałam raczej nie najlepsze myśli, że nie będziemy w ogóle się widywać, dla Niego to inny świat, lepszy świat [?] że to pewnie się skończy po jakimś czasie, jednak teraz nie dopuszczam do siebie takich myśli:) odganiam jeee daleko dalekoo. Wierze w to.
Wierzę również w to że On się nie zmieni, przez lepsze perspektywy, przez lepsze życie, pieniądze. Wierzę i mam nadzieję.

skomentuj (0)




2006-11-24 00:38:47 >> rok.. :)


oj miło zaczęliśmy ten dzień..... :>

jutro, a znaczy dziś dopiszę pewnie coś jeszcze;) a teraz uciekam w świat snów:*



skomentuj (3)




2006-10-26 16:33:30 >> archiwum

za oknem złota piękna jesień a u mnie wciąż wspomnienia pięknych wakacyjnych chwil.. :) więc chyba pasowałoby coś napisać

archiwum.. hm fajna rzecz, można powspominać chwile te lepsze i te mniej. Zaczęło się od gadu gadu, przeczytałam rozmowy z .. :) Daga :* hihi fajnie sobie razem rozmawiałyśmy, zwierzałyśmy.. Ty opowiadałaś o pewnym kimś a ja.. mówiłam o R.. a dzisiaj przeczytałam trochę notek z tego bloga, w których właśnie opisywałam mój i Jego związek, wiadomo trochę dziecinne te notki, ale co się dziwić.. miałam.. 15 lat? :) dużo razem z R przeszliśmy, i znamy się od tak długa. mimo że kłóciliśmy się często przez ten czas od zerwania, to i tak po jakimś czasie któreś się odzywa i znów rozmawiamy jakby nigdy nic, żartujemy itd. Teraz R wyjechał do Hiszpanii i będzie tam rok, z wyjątkiem powrotu tutaj na Boże Narodzenie, może głupie ale trochę.. tesknie.

a z M.. to jest różnie, jest nam fajnie ok, bawimy się, jakieś imprezy, ale nie ma takich sytuacji, takich zdarzeń które wzmacniały by nasz związek, które mówiły by mi - tak, on mi zawsze pomoże, on będzie przy mnie w trudnych chwilach.. a jednak nie ma takiego czegoś, bo było wiele takich sytuacji że potrzebowałam czyjejś pomocy i niestety u niego jej nie znalazłam.. a szkoda.. czasem nawet teraz jak mam problem to nie mam ochoty mu o nim mówić bo wiem że nic na to nie powie, nie pocieszy.. tak dziwnie..
może to głupie ale wtedy R mi pomagał, czy napisałam mu na gadu czy smsa zawsze odpisał coś miłego, coś co mnie trochę podbudowało, on mnie rozumie i wie jak mi pomagać
ale chyba nie powinno się porównywać.. tylko że właśnie ja nie wiem czy tego chce, czy ja mogę być w takiej sytuacji 100% szczęśliwa z nim..
a czasem nawet trudno nam się ze soba rozmawia..
trudne to

a teraz jestem chora mam zapalenie oskrzeli :( męczy mnie katar i kaszel, wszystko mnie boli:( zwolnienie mam do wtorku:) więc poleniuchuje:)
a w środę.... święto zmarłych pierwsze które spędze bez R, bo przez 3 poprzednie lata chodziliśmy wieczorem zapalić znicze





skomentuj (7)




2006-08-04 23:30:54 >> rzeczywistość....


... ja tak strasznie nie chciałam wracać... oj strasznie tak tak tak bardzoooo :(( w ogóle dziwnie się czułam gdy wjechaliśmy do naszego miasta.. nie chciałam być tu poprostu.
A jak było nad morzem?.. oj cudnie.. :)))))) tego nie da się poprostu opisać!! Pięknie, cudownie, ślicznie, romantycznie... ehhh :))
Bawiliśmy się super z Marleną i Mariuszem, Radkiem, Kamilem i Izą.. dopiero ich poznałam ale czułam się z nimi jak byśmy już od dawna się znali i co najmniej na kilku wyjazdach byli razem ;)))
w dzień oczywiście plaża od rana, na leżaczkach sobie leżeliśmy darmowo bo Marlena i Radek przy nich pracowali ;) opalanie, pływanie, spacery po plaży z M :)) później kąpiel w domu i obiadek pyszny robiony przez mamę albo tatę Marleny i Radka..:) i przygotowania do wieczoru. I wspomnę tu o tym że my dziewczyny wcale się długo nie szykujemy !! oj nie :D My z Marleną już pół godziny gotowe, ubrane, wymalowane i czekamy na nich... czekamy i czekamy.. a oni niezdecydowani.. może ta koszulka? albo ubiorę tą bluzę, ale znów ona do koszulki nie pasuje... i każdy z osobna tak :D i przebierali się po 5 razy.. no ale jak już wyszliśmy to szliśmy do sklepu po piwka i na taką górkę przed plażą i tam piliśmy zawsze;) raz był taki śliczny zachód słońca ajjjj :)) a później na dyskotekę na plaży. Zawsze bawiliśmy się super, i zmęczeni szliśmy do domu :)) znaczy oni do domu a my do namiotu z M :D bo w domu miejsca już nie było, Kamil spał na materacu w pokoju z Marleną i Mariuszem heheh, i biedny musiał się ich słuchać kiedy ma wracać do domu żeby oni mogli hm hm :p sobie w spokoju razem poleżeć :D no ale w namiocie było baaaaaardzo fajniee... hihihi chociaż gorąco od 7 rano, masakra taka parówa.. to wtedy budziłam się i rozsuwałam namiot żeby powietrze wleciało, i tak już potem źle się spało, ale i tak o 9 wstawaliśmy:)
Kochane to było bo szliśmy tylko do łazienki się jako tako ogarnąć i z M do sklepu po bułeczki, serek, szynke i czasem sałatkę no i jogurty na plażę i napoj :) a potem robiliśmy sobie śniadanko :))) a potem plaża i tak zawsze :) brakuje mi tych śniadań, tych wyjść wieczorem.. ehh :((
Raz nasi chłopcy postanowili zaszaleć i wybraliśmy się ok 21:00 na molo gdzie oni skakali do wody.. pierwszy raz skoczyli w gatkach a potem już je sobie ściągneli :D co śmiechu było... focha też strzelili na mnie i Marlenę z czego jeszcze więcej śmiechu...
"kochanie oddaj mi moje majtki"
"kochanie chcesz coś powiedzieć?"
"no przeproście nas"
hehehe ;))) kochani są :)))
jak powiedziałyśmy żeby sobie sami je wzięli, to nie chcieli i poszli sobie 'pospacerowac' :D ludzie dziwnie się na nich patrzyli tak na golasa ale to coooo... :D:D ale szybko im ten foch przeszedl ;)) nie wytrzymali :)

Raz moje kochanie przez cały wieczór obiecywało mi taki cudowny masaż jak tylko wrócimy jakiego nigdy w życiu nie miałam... oczywiście wieczór pełen wrażeń, piwka potem dyskoteka i zmęczeni wróciliśmy i mieliśmy się balsamem nasmarować żeby nam skóra czasem nie zchodziła;p i M powiedział żebym ja go nasmarowała i potem on mnie i masaż mi zrobi ten obiecany no to ok... kochanie się położyło i chyba minęły z 2 min i spał.. :D:D ehhh no złaaa byłam no ale cóż nie będę go budziła .. :)) na nast dzień śmiali sie z niego jak opowiadałam im to.. hihi bo on to w ogóle lubi spać i nawet spał czasem na plaży jak się opalał i każdy wiedział że on wszędzie może spać :D

Cieszę się strasznie z tego wyjazdu i będę go wspominała naprawdę bardzo długo.. razem z M będziemy wspominać.. :) jeśli będzie tak jak teraz wszystko ładnie to za rok też jedziemy :) tylko że na dłużej! :))
Dobrze że akurat byliśmy tam od 11 lipca bo mieliśmy pogode caaaały czas:) i jestem ładnie opalona hihi :) a M zchodziła skóra mimo że to ja go wysmarowałam balsamem a on mnie nie wtedy co zasnął :DD

Jak wróciliśmy z nad morza to też się dobrze bawiliśmy bo Marlena i Radek przyjechali tu z nami do nas :) i fajnie było!
Teraz już wrócili do siebie nad morze ale 20 sierpnia przyjada tu na 10 dni:) już się nie mogę doczekać:)

To wszystko opisane jest tak pokrótce.. bo nie da się opisać wszystkiego a było tegooooo wiele :)) ale to tylko my wiemy :) co tam byliśmy :>

"dobraaaaaaaaaaaaaaaa..." po takim zwrocie występował foch :D albo u mnie i Marleny albo u M i Mariusza :) hihihi

"chłopie"
"ej ty"
"yo"

taaaa...:))

a teraz następny miesiąc wakacji, ten końcowy :((( szybko minie wiem... :(
Mam nadzieje że będzie równie fajny jak lipiec który był świetny!
Też bawcie się dobrze!!!
:*:*:*:*:*:*


skomentuj (2)




2006-07-10 11:22:37 >> see you :)


wyjeżdżamy dziś z M nad morze :))
pewnie na 1,5 tygodnia... ale sie ciesze.... :))))
tyle czasu razem... :)))
cudoooooowniee :)
Wy też bawcie się dobrze :*:*


skomentuj (3)




2006-07-07 01:14:34 >> cudnie :))..... i mniej cudnie..:(


po weekendzie jestem bardzo ale to bardzo rozdwojona czy to się cieszyć czy nie... było cudownie bo całą sobotę,niedziele i poniedziałek spędziliśmy raazem:) pojechaliśmy do domku do M, już w trakcie drogi nie mogliśmy się tym nacieszyć, że tyle czasu spędzimy we dwoje:) po dotarciu na miejsce i po przywitaniu z mamą dostaliśmy pyszny obiadek:) potem sobie troszkę poleżeliśmy, a później poszliśmy z mamą do sklepu. o 21;00 oczywiście mecz :D Brazylia grała, lecz niestety nie udało im się i M był troszkę smutny allleee szybko o tym zapomniał :D później kąpiel i film - Zejście.. eh wcale nie taki straszny ten film, nie bałam się:D a później to już... całkiem milutkoo i caaała noc razem:) hihih i kochanie tak słodko spało.. tak się do mnie tulił że byłam koło oparcia łóżka i już nie miałam miejsca, tak Go do mnie ciągneło:D ale jakoś wytrzymałam:) no nie miałam serca go budzić:>
Rano pobudka przez Jego mamę, ojjjj tak bardzo się wstać nie chciałooo.. jeszcze by się poleżało...:)) no ale trzeba było się śpieszyc do babci na obiad.. :) szybko śniadanie,łazienka i w droge. A babcie to ma super! młoda i w ogóle taka przebojowa. A u babci zaczął sie popłoch bo znać nie daliśmy o której i czy w ogóle jednak przyjedziemy skoro drużyna M dostała się do Mistrzostw.. ehh:) takie są babcie.. poszliśmy pooglądać tak z bliższa okolice potem zdjęć trochę oglądaliśmy, obiad, pyszniutki i ciągle tylko no zjedz jeszcze no czego tak malutko sobie nałożyłaś, eh :)) pełna byłam..:D po obiedzie dalsza część zdjęć, potem ciasteczko, kawka.. a potem M chciał się położyć, powiedział babci a ta do nas.. " no śpijcie śpijcie wkońcu jesteście dorośli, możecie wszystko robić.." heheh:))) ja nie spałam :P Po tym wybraliśmy się na dalszy spacer, zakochałam się... przepięknie tam jest, okolica, las, z 10 metrów od domu strumień.. no cudownie, wybraliśmy się nad rzeke, po lesie chodziliśmy, potem po takich polach i uzbieraliśmy wielki bukiet kwiatów i M dał go potem babci:> potem czas z rodzina, śmialiśmy się z jego wujków i taty.. bo sobie już coś wypili i śmiesznie gadali..:D "say to no racism".. "yy nie, coś pomieszałem.." " aaa say no to racism" eh :) gdy wróciliśmy do domku bawiłam się z kotkami... ehh :) zakochałam się w nich, jak nigdy za kotami nie przepadałam to teraz bym wzieła wszystkie 4 malutkie słodziutkie do domuu..:)) potem M się pakował, ja siedziałam na gg potem kąpiel i znów film ale tym razem już fajniejszy:P "a long time dead"... :P no ten był niezły iiii znów.. calutka nocka przy moim Skarbie..:)
Rano wczesna pobudka bo wcześnie bus.. ajj trudno było wstać, bardzo, mama nas odwiozła, pożegnaliśmy się :) zapraszała znów..:) i pojechaliśmy do ... gdzieś tam :D M chciał sobie korki kupić, całą drogę czyli ponad godzinę przeleżałam u M na ramieniu taka jakaś zmęczona byłam, potem to chodzenie po sklepach za korkami troche też mnie zmęczyło i druga droga do domu też godzine też spałam:) wróciliśmy ok 15;30 i ja poszłam do domu a M do internatu i na trening później.
I tutaj własnie zaczyna się to coś mniej cudniejszego.. w domu strasznie mnie głowa rozbolała:( pierwszy raz tak strasznie ... M przyszedł po treningu, leżeliśmy, i miałam dreszcze, trzęsłam się a głowa nada bolała.. :| ledwo doszłam do kuchni potem łzy mi już same lecialy.. :| kochanie mi lekarstwo rozpuściło i wypiłam a potem mi w brzuchu coś zaczęło się dziać:( nie długo minęło i wylądowałam w ubikacji.. można się domyślić:( strasznie było.. ale głowa przestała.. i jak ok 20;00 zaczęłam wymiotować to tak co 30 min średnio do godziny 12;00 w południe we wtorek skończyłam:(( to był koszmar nie chcę tego pamiętać,miałam dość wszystkiego, tej nocy...
ja to jeszcze ja.. ok, ale M też pisał że też się dziwnie czuje, a rano napisał że też wymiotował:(( ja byłam rano u lekarza i chciał mnie do szpitala dać, ale się nie zgodziłam, to przepisał tylko lekarstwa a M we wtorek właśnie miał jechać z drużyną na mistrzostwa.. nie pojechał, zawieźli go do szpitala, zbadali go, też go chcieli zostawić ale też się nie zgodził, dostał kroplówki i potem w internacie siedział z nimi.. sam:( załamał się bo rok czekał na te mistrzostwa, tak bardzo chciał ehh:(( zatruliśmy się :(
mi spadło 3,5 kg a M 3.
Już trochę sił nabrałam, jest lepiej, M dzisiaj miał gorączke, ale pojechał na mistrzostwa bo jutro mecz.. znaczy dziś wsumie ;p i mówił że musi, bo składu nie będzie.. mam nadzieje że dobrze się bedzie czuł.
Tak więc cały weekend cudowny, piękne, słodki i kochany ale po nim...:( szkoda mi Skarba bo wiem jak mu zależało, ale jescze 2 mecze w mistrzostwach to się pokaże:)

a w głośnikach: Paris Hilton-Stars are blind

nie wierze że to mówie ale ta piosenka jest świetna!:D nie wiem ile tam obróbki komputerowej ale to nieważne, podoba mi się i już:D

ojj dużo się opisałam..:D heh:)

Kocham Cię Kochanie:*


skomentuj (0)




2006-06-22 23:43:39 >> opalonaaaa ;))

wczoraj dzień bez Mojego M bo mecz w Krakowie,więc pojechałam z mamą ciocią i psem do domu mojej babci, stoi pusty bo babcia u cioci mieszka i spędziłyśmy tam babski dzień przy piwku od 10 do 19 ;) opalając się a potem już jak się nie chciało to leżałyśmy pod drzewem w cieniu :) Nawet rozmawiałyśmy o facetach (dość długo :D ) i ciocia i mama mówiły że to trzeba dobrze charakter poznać itp bo później kłótnie, rozwody, a ja z M nie kłóciliśmy się ani razu... nie ma o co..:)
Super było,cisza, spokój, dookoła las - pięknie.
można wypocząć i oderwać się od tego zgiełku, hałasu.
dzisiaj dzień już z M :) od rana ze znajomymi nad woda, opalanie, pływanie - razem :) bardzo milutko było :) niestety tylko do 15;30 bo zachmurzyło się, zaczęło kropić a potem burza. Mieliśmy się teraz wieczorkiem jeszcze widzieć ale nie będziemy i tak mi smutno troche :(

{dopisane później} no tak skończyłam pisać że mi smutno i zadzwonił domofon i to był M :)))) a jednak już nie jest mi smutno ;) nie robił nic na necie to nie zauważył włączonej tej stronki :pp i notka sie nie skasowała:)
wysmarował mnie całą balsamem bo trochę mnie boli wszystko.. :) mmmmmm :))
ale super wieczor......... :))
w ogóle super dzień! A jutro jedziemy na rowerki, przed południem kochanie przyjedzie do mnie i pojedziemy sobie gdzieś,też będzie fajnie:>

dobranoc... :*

skomentuj (1)




2006-06-13 23:49:52 >> 200:)


odkąd jesteśmy razem minęło 200 dni a ja czuje naprawdę jakby to było o wiele więcej :) bo znamy się dłużej.
M wczoraj bardzo mnie zaskoczył, ponieważ ja już kilka dni nie byłam tutaj na blogu i zapomniałam o tym dniu, a pamiętam że jak było 191 to sobie myślałam że muszę pamiętać i powiedzieć o tym M, no ale tak to bywa;) ja nie pamiętałam ale On wiedział.. nie wiem skąd bo nie ma żadnych liczników itd :D powiedział że tak sobie leżał, chwilke spał i tak jakoś Go natchnęło że dzisiaj musi być jakiś specjalny dzień:> że 12 czerwca i może to być 200 dni i policzył i rzeczywiście :D :)

ale milutko bardzo że pamiętał :*:*



Accidentally in love ;))


skomentuj (2)




2006-06-01 19:45:27 >> no tak.... ;p


"... wie że kiedyś może być tak że zobaczy mnie i powróci mu to wszystko ale jednak ja już mogę nie chcieć, moge kogoś innego mieć.. "

"tak własnie myślę że i Jasiek może będzie kiedyś żałował a ja jak głupia czekam na tą chwilę i nie dopuszczam do siebie żadnego innego faceta, bo może jednak on wróci.. "


to są moje własne cytaty z jednej z poprzednich notek, i tak jak pisałam tak właśnie jest, długo chyba czekać nie trzeba było żeby zrozumiał, że to jednak ja, że ze mną było dobrze i w ogóle... ale niestety tak jak i pisałam wtedy że już mogę nie chcieć i nie chcę... i mam kogoś, mam kogoś przy kim również czuje się dobrze i jestem tej osoby pewna, ufam Mu i wiem że mi czegoś takiego nie zrobi!
A jemu jak mogłabym ufać po tym wszystkim? znów byłby ze mną jakiś czas, dałby nadzieje i potem znów zdradziłby, zostawił i wrócił do Dorotki ? :/ o nieee... teraz nie ma szans...


a od M na 18stkę dostałam 18 róż... :) pięknych ślicznych i czerwonych :)
planujemy nawet w lipcu wyjechać nad morze na jakiś czas, tylko trzeba pogode ładną zamówić bo jak narazie to mi się ona strasznie ale to strasznie nie podoba, a ja chcę się opalić... eh ;p

zaraz przyjdzie do mnie M więc kończę :)) wtule się w Niego i już nic więcej mi nie będzie trzeba :)

:*:*

skomentuj (6)




2006-05-03 14:39:00 >> ...


There are Tulips in my garden,there are Tulips in the park.but nothing is more be beautiful then our two lips meeting in the dark!
skomentuj (2)




2006-03-23 17:52:48 >> 23.3.2006


Tańcz,
jakby nikt nie patrzył
Kochaj,
jakby cię nikt nigdy nie zranił
Śpiewaj,
jakby nikt nie słuchał
Żyj,
jakby niebo było na ziemi.


skomentuj (4)




2006-01-17 14:51:13 >> smutne..


Pewnego razu chłopak i jego dziewczyna jechali na motorze około 200 km na godzine.
Dziewczyna: Zwolnij, boje się.
Chłopak: Nie bój się jest fajna zabawa...
Dziewczyna: Proszę zrobię wszystko jak zwolnisz.
Chłopak: Dobrze, przytul mnie bardzo mocno.
Dziewczyna: Dobra, dobra ale zwolnij
(Dziewczyna go przytuliła)
Chłopak: Czy mogłabyś ściągnąć mój kask bo mi przeszkadza i założyć na siebie
(Dziewczyna zdjeła kask z jego głowy i włozyła na siebie)
Chłopak: A teraz mnie pocałuj i powiedz ze mnie kochasz.
Dziewczyna: Kocham Cie.
(Dziewczyna pocałowała go)
Następnego dnia w gazecie:
We wczorajszym wypadku dwuosobowym który wydarzył się w mieście zgineła jedna osoba, okazało sie że kierowca motoru, w połowie drogi dowiedział sie ze jego hamulce nie działają, a więc dał swojej dziewczynie kask i kazał jej powiedzieć ze go kocha i poczuć ostatni pocałunek po czym oddał swoje życie dla niej.

może i to jest stare, wymyślone, nie mam pojęcia, ale dostałam to właśnie na gg, oczywiście dalsza część to był łańcuszek by wysłać to dalej itp..
ale tak tknęło mnie coś po przeczytaniu tego..

skomentuj (7)




2005-12-30 15:52:23 >> sylwester


już jutro... jakoś w ogóle to do mnie nie dociera...
sama nie wiem jeszcze dokładnie gdzie go spędzę.. napewno nie tam gdzie bym chciała a to wszystko z mojej winy.. :(
namotałam...
oj bardzo namotałam...

a wy?
życzę udanej zabawy :*

skomentuj (2)